Eseje

Wielka gala w Polskim Radiu. W głównej Sali konferencyjnej gmachu przy Malczewskiego zgromadził się zwarty tłumek. Byli gospodarze – Pani wiceprezes, dyrektorzy programów, redaktorzy radiowi w znacznej liczbie i goście chyba w liczbie mniejszej – głównie dziennikarze, bo odbywała się konferencja prasowa. Specjalnym gościem, choć i po części gospodarzem, był wiceminister kultury. A już całkiem specjalnymi gośćmi byli muzycy i kompozytorzy usadzeni przy specjalnym stole. Przedstawiał ich dyrektor – redaktor Andrzej Sułek, choć większość z nich jest powszechnie znana, jak Krystyna Szostek-Radkowa, Jadwiga Rappé czy Stefan Kamasa. Potem pokazano film o nich i ich dorobku artystycznym, w szczególności zaś o ich płytach wyprodukowanych ostatnio przez Polskie Radio.

To był właśnie temat owej konferencji prasowej: 10 albumów płytowych, zawierających łącznie 18 płyt nagranych przez obecnych w Sali konferencyjnej Polskiego Radia muzyków i kompozytorów. Ucieszyłem się bardzo z pięciopłytowego albumu Krystyny Szostek-Radkowej, zawierającego przekrój jej kreacji artystycznych z całej bogatej kariery wielkiej śpiewaczki, wydobytych z przepastnego archiwum radiowego. Jadwiga Rappé nagrała nieznane szerzej pieśni Władysława Żeleńskiego. W trzypłytowym albumie z archiwalnymi nagraniami Polskiego Radia podsumowany został – jak napisano w rozdawanej na konferencji broszurze – dorobek najwybitniejszegopolskiego altowiolisty, Stefana Kamasy. Były też monograficzne płyty trzech kompozytorów: Zbigniewa Bargielskiego, Krzysztofa Knittla i Piotra Mossa, zawierające zresztą przeważnie również nagrania sprzed lat.

Chwali się Polskiemu Radiu wydawanie płyt, mogłoby ograniczyć się do nadawania muzyki na antenie. Czy jednak do sprzedawania swoich nagrań potrzebuje pieniędzy z Ministerstwa Kultury? A właśnie ono dofinansowało prezentowane 8 czerwca płyty, stąd też obecność wiceministra. No i czy każde 10 albumów będzie okazją do gali na Malczewskiego? W archiwum Polskiego Radia jest jeszcze mnóstwo nagrań, które są zresztą wydawane na płytach już od trzydziestu lat, a nie od dziesięciu – jak napisano we wspomnianej broszurze.

Mieczysław Kominek