Polmic - FB

omówienia utworów (K)

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T V W X Z Ł


Szymański Paweł

Koncert na fortepian i orkiestrę


Chester Music, London 1994, s.77 (partytura)
Utwór powstał na zamówienie Radio France dla Ewy Pobłockiej, której też został dedykowany. Kompozytor pracował nad nim w lecie 1994 roku na oddalonej od wszelkich niepokojów dzisiejszej cywilizacji - jak napisał - duńskiej wyspie Lolland, gdzie był gościem Refugiet Fuglsang. Koncert został ukończony jesienią. Prawykonanie odbyło się w lutym 1995 roku w Salle Olivier Messiaen w Maison de Radio France, w ramach festiwalu „Présences”. Grała Ewa Pobłocka oraz Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod dyrekcją Antoniego Wita. W takiej samej obsadzie odbyło się pierwsze wykonanie Koncertu w Polsce, które miało miejsce w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie 18 września 1995 roku, podczas XXXVIII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”. Transmisja tego koncertu, w programie którego znalazły się jeszcze utwory Krzysztofa Pendereckiego, François-Bernarda Mâche’a i Włodzimierza Kotońskiego otwierała jesienny sezon koncertowy European Brodcasting Union.
„Mimo wyraźnych reliktów formy koncertu (wspartych nawet cieniem narracji romantycznej, Schumannowskiej czy Lisztowskiej) - to raczej anty-koncert, mocne, lecz nieuchronne zakończenie historii tego gatunku w ogóle. Żadnych popisów (choć diabelne trudności wykonawcze), ascetyczna partia orkiestry, «dziurki» w fakturze fortepianu, dziwnie niepokojący przez to rytm (chwilami prawie combo). Niedoaktywność. Ręka Szymańskiego: brzmienia tutti suche, drewniane, sporo plam brzmieniowych namalowanych, zda się, akwarelą, rozmywanych, jak gdyby ktoś kapnął na nie wodą. Spoza tego wszystkiego słychać szyderczy chichot kompozytora (oraz jego wcześniejsze Miserere). Dramat końca jakiejś historii. Ktokolwiek jeszcze będzie chciał użyć formy koncertu - będzie mu nader trudno (a może wcale się nie uda.) Czyżby Szymański - zawsze nadzwyczaj czuły barometr stanu kultury - zechciał teraz potwierdzić ze swej strony teorię o końcu tej formy? Rozmyślnie?"
(Elżbieta Szczepańska-Lange, „Studio” 1/1999)